szkolenie

Podnoszenie kwalifikacji – kiedy warto?

NOWE KWALIFIKACJE POTRZEBNE DO ZMIAN?

W życiu każdej z nas przychodzi ten moment, w którym czujemy, że mamy dość. Że w obecnej pracy już wszystko wiemy, że doszłyśmy do sufitu. Nie ma znaczenia, czy pracujemy dla siebie, czy jesteśmy czyimś pracownikiem.

Praca nie daje nam satysfakcji, często zaczynamy się nudzić, brakuje nam wyzwań. I co najważniejsze, patrząc na konto, zastanawiamy się, dlaczego nie zarabiamy więcej. Nasze wynagrodzenie jest dalekie od tego, które naszym zdaniem na konto powinno wpływać.

W sprawie wypłaty dosyć często zdarza się, że zdanie pracownika odnośnie do jej wysokości nie zgadza się z opinią pracodawcy. Jeden uważa, że otrzymuje za mało, a drugi uważa, że płaci wystarczająco albo nawet za dużo. I tu jest miejsce do dyskusji. Jednak trzeba się do niej odpowiednio przygotować.

KWALIFIKACJE A PODWYŻKA

Jeśli chcemy podwyżkę i swoją prośbę argumentujemy tylko stażem pracy, to będzie ona raczej skazana na odmowę. Oczywiście, w niektórych wyjątkowych sytuacjach pracodawca może się zgodzić, będzie to jednak wyjątek, który potwierdza regułę. Jeśli w innych firmach na podobnych stanowiskach zarabia się więcej, to można próbować coś tym ugrać, jednak możemy usłyszeć, że „u nas” takie stawki nie są możliwe. I że zawsze możemy przejść do konkurencji, jeśli obecne wynagrodzenie nam nie pasuje.

Z reguły pracodawca zgadza się na podniesienie wynagrodzenia, jeśli praca pracownika przekłada się na rozwój, sprawne działanie oraz dochód firmy. Jeśli doszłyśmy do sufitu, to jedynymi opcjami są zmiana pracodawcy albo podniesienie kwalifikacji i zmiana pracodawcy, albo podniesienie kwalifikacji i podwyżka u obecnego pracodawcy.

CZYTAJ UMOWY

Zdarza się, że to pracodawca inwestuje w nasz rozwój, wysyła na studia podyplomowe, kursy. Bywa, że ceny tych szkoleń są astronomiczne. Jednak wtedy nie zawsze podniesienie kwalifikacji przenosi się na wzrost wynagrodzenia. Wszystko zależy od indywidualnych ustaleń. Bywa, że w zamian za bardzo drogie szkolenie pracownik jest zobowiązany pracować przez określony czas u danego pracodawcy. Wtedy za złamanie umowy np. umowy szkoleniowej, pracownik może ponieść  odpowiedzialność finansową. Jednak jeśli nawet przebyte szkolenia nie będą miały wpływu na wzrost wynagrodzenia u obecnego pracodawcy, zdobyte umiejętności i dyplomy przydadzą się podczas negocjacji z nowym pracodawcą.

Niektórzy pracownicy, zwłaszcza w małych firmach wiedzą, że nie ma żadnych szans, aby pracodawca wysłał ich na szkolenia.  A skoro nie ma zamiaru tego zrobić, to jest duże prawdopodobnieństwo, że negocjowanie z nim w sprawie podwyżki będzie z góry skazane na porażkę. W tym przypadku, jeśli naprawdę nie jesteś osobą nie do zastąpienia, na większe pieniądze raczej nie będziesz mogła liczyć.

SAMA PŁACISZ ZA SZKOLENIE?

Można się pokusić i zapytać,  czy jeśli na własny koszt zrobimy np. studia podyplomowe, jakieś specjalistyczne kursy, to pojawi się wizja podwyżki. Jednak moim zdaniem, w tym przypadku będzie to tylko strata Twojego czasu i pieniędzy.  

Najlepszym pomysłem będzie podniesienie swoich kwalifikacji i poszukanie nowej, dużo lepszej pracy. Jest tutaj jeden haczyk, o którym dużo osób zapomina. Takie szkolenia, kursy, studia koniecznie muszą mieć przełożenie na nasze wynagrodzenie. Jeśli jego wzrost będzie symboliczny to niestety, nie podniosłaś swoich kwalifikacji. Zdarza się, że czasem zaczynamy naukę czegoś, co może być traktowane jako hobby, pasja, ale nie ma żadnego wpływu na wzrost naszych zawodowych kompetencji. Więc zapisując się i płacąc z własnej kieszeni, bądź ze sobą szczera czy naprawdę inwestujesz w siebie. Na przykład, jeśli pracujesz w księgowości, studia podyplomowe z psychodietetyki na nic zawodowo Ci się nie przydadzą.

Trzeba także się zastanowić, zwłaszcza w przypadku kosztownego kursu, po jakim czasie jego cena Ci się zwróci. Nie wszystko się opłaca. Czasem wydasz majątek na jakieś szkolenie lub studia a wzrost wynagrodzenia będzie niewspółmierny do poniesionych kosztów. Pamiętaj, że powinnaś w podwyżce uwzględnić koszt tego szkolenia plus to, co będzie powyżej. Dopiero wtedy okaże się, czy to szkolenie ma sens.

DZIAŁAJ, ALE NAJPIERW POLICZ

Na pewno korzystnie jest uczestniczyć w zajęciach, które pomagają nam zdobywać nowe kompetencje i umiejętności. Nauka nowych rzeczy dodaje nam pewności siebie, łatwiej nam nawiązywać nowe relacje zawodowe i biznesowe. Podnosi się poczucie naszej wartości oraz samoocena.

Dzięki takim zajęciom możemy przyczynić się do rozwoju firmy, w której pracujemy lub swojego biznesu (jeśli masz swoją firmę, to opłatę za szkolenia wrzucasz sobie w koszty). Jednak pracownikowi też musi się to opłacać. Wydawanie swoich pieniędzy, aby korzyść miał z tego tylko pracodawca, jest, delikatnie mówiąc, nieporozumieniem.

Każdy ma inną sytuację. Jeśli firma, w której pracujesz, nie organizuje szkoleń i nie ma szans na podwyżkę, trzeba w miarę możliwości zmienić pracodawcę. Oczywiście w dużych miastach jest to dużo prostsze niż w małych miasteczkach. Jeśli chcesz podnieść swoje kompetencje i będziesz musiała sama za to zapłacić, to najpierw przelicz, czy Ci się opłaci taka inwestycja czasu i pieniędzy. Jeśli nie, to mimo tego staraj się znaleźć firmę, która w obecnej sytuacji zapłaci Ci więcej. Bardzo możliwe, że taką znajdziesz. Jeśli doszłaś do ściany, możesz także pomyśleć o ewentualnym przekwalifikowaniu się. Finalnie może Ci się to nawet bardziej opłacić.  Czasy, gdy się pracowało do emerytury w jednej firmie, już dawno odeszły.  

Jedno jest pewne. Jeśli zaczniesz działać, to w końcu zacznie się coś zmieniać w Twoim życiu. Są różne możliwości, w zależności od naszego wykształcenia, stanu rodzinnego, miejsca zamieszkania, wieku, stanu finansów. Nie mamy takich samych możliwości. Jednak i tak, bez względu na to, gdzie jesteś, możesz coś zmienić. Zrób to jednak z głową. Przelicz i przekalkuluj, aby to, co zrobisz, na pewno Ci się opłaciło.