milczenie

Milczenie nie zawsze jest złotem

Milczenie jest złotem – kto jest autorem tych słów?

Tak naprawdę nie wiadomo, skąd pochodzi powiedzenie, że „Mowa jest srebrem, a milczenie złotem”. Jest to staroeuropejskie przysłowie, niektórzy sądzą, że było inspirowane Biblią. Faktem jest, że jest często używane, choć dzisiaj trudno z nim się zgodzić.

Ludzie nie potrafią słuchać

W dzisiejszym zabieganym świecie dużo bardziej popularne jest ciągle mówić, dzielić się swoimi opiniami, biec do przodu. Jest się wtedy „na topie”, jest się głośnym, obecnym wszędzie. Jeśli jesteś cicho, to Cię nie ma. Nie wybijesz się, zginiesz w tłumie.

Jednocześnie z ust wielu psychologów słyszymy, że ludzie nie potrafią słuchać, a jest to najlepszy sposób, aby poszerzyć swoje grono bliskich ludzi  (z tym się akurat zupełnie nie zgadzam).  

Milczenie jest złotem? Niby dlaczego?

Czasem mówimy za dużo. Czasem powiemy coś, czego powiedzieć nie powinniśmy. Bywa, zdarza się. Samo życie. I tylko z tego powodu mamy siedzieć cicho? Mamy się zamienić w biernych słuchaczy? Z innej strony, kto wtedy będzie mówił, skoro większość będzie nastawiona na słuchanie?
Wiadomo, że należy czasem się zastanowić, gdy chcemy coś powiedzieć. Słowa mogą ranić. Należy używać ich ostrożnie i z delikatnością. Oczywiście, czasem lepiej nic nie powiedzieć, jeśli nasze słowa przyniosą tylko bezsensowne cierpienie. Jednak czasem mogą przynieść komuś ból, a potem dzięki nim, ktoś może odbudować swoje życie. Dobrym przykładem jest na przykład pytanie, czy mówić znajomej, że jej partner czy mąż ją zdradza. Pytanie, na które nie ma jednej, dobrej odpowiedzi.

Odpowiedzialność za milczenie

Milczenie to żadna cnota, jeśli w ciszy przyglądamy się cierpieniu innych, jeśli nie reagujemy. Oczywiście są ludzie, którym pasuje, abyśmy siedzieli cicho, nawet jeśli jakaś sytuacja nie jest dla nas dobra. Politycy, przełożeni czy ludzie, którzy mają coś na sumieniu. Oni nie chcą, żebyśmy mówili. Nasze milczenie jest im bardzo na rękę.

Milczeć i być super słuchaczem?

Umiejętność słuchania innych to piękna cecha. Jednak w bliskich relacjach, czy nawet tych dalszych, nie chcemy być tylko kimś, kto słucha. Po co nam ktoś, kto kontaktuje się z nami tylko po to, by powiedzieć, co u niego słychać. Aby podzielić się szczegółami swojego życia i nie zapytać nawet, co u nas. W bliskich relacjach nie chodzi o to, by być super słuchaczem. Chodzi o to, by być świetnym rozmówcą. Z ludźmi mamy rozmawiać. Słuchać i mówić. A oni powinni tak samo zachowywać się wobec nas. Na tym polegają dobre relacje – wspólnie z drugą stroną mówimy i słuchamy. Jeśli jesteśmy dla kogoś tylko tzw. słuchaczem, warto się zastanowić, czy jest sens utrzymywania takiej znajomości.

Milczeć czy mówić?

Najlepsza odpowiedź oczywiście: To zależy.
Milczenie jest dobre, jeśli musimy dobrze zastanowić się nad odpowiedzią. Gdy nie jesteśmy pewni, jaki skutek może ona wywołać albo nie obiecać czegoś, czego nie dotrzymamy. Taka refleksja jest prawidłowa, ale to milczenie musi mieć jakiś głębszy sens. Nie mamy być cicho tylko dla zasady. Nie jesteśmy marionetkami.
Milczeć, aby stać się tylko czyimś słuchaczem, albo aby iść na rękę tym, dla których nasze milczenie jest korzystne, to nie najlepsza droga. Prędzej czy później za tą decyzję słono zapłacimy.
Kierujmy się naszym instynktem. Pamiętajmy, że słowami można nic nie powiedzieć, a milczeniem powiedzieć wszystko. Zarówno mowa, jak i milczenie mogą być trujące, jak i uzdrawiające. Od nas zależy, abyśmy w zależności od danej sytuacji, dokonali dobrego wyboru.